10 months in the USA
"The key to happiness is having dreams.
The key to success is making your dreams come true."

NARESZCIE!


Link 10.04.2011 :: 04:12 Komentuj (8)
Nareszcie mam więcej czasu żeby uzupełnić wszystkie zaległości... a trochę się ich tutaj zebrało...
Nie zapomniałam o blogu, tylko:
1.Na samym początku coś się działo z serwisem, przez co nie moglam dodawać nowych wpisów.
2.Miałam pewne problemy z komputerem.
3.Ostatnie tygodnie przerosły moje wszelkie możliwości z wyrabianiem się z czymkolwiek na czas.

Najważniejsze wiadomości z ostatnich tygodni.! :

SNOWDANCE: odbył się w lutym. Poszlam na bal z Wesleyem. 


MECZ NBA- Tata Taylor dostał darmowe bilety na mecz: Minnesota Timberwolves vs. California Gloden State. Niesamowitym było widzieć wszytko na żywo!!!






MOJE URODZINY!!!- 21.03 skończyłam 17 lat!! :) 











I PRZEDE WSZYSTKIM!!! WYBÓR SUKIENKI NA PROM!





PROM DANCE już za tydzień!!! 16 kwietnia! 
Plan na sobotę:

10.00 - kosmetyczka -paznokcie
11.30- fryzjer i makijaż
12.45- odbiór butonierki i pozostalych kwiatów
13.00- Wesley i ja jedziemy do domu Jordan'a robić zdjęcia
Po tym my i pozostałe 9 par jedziemy na obiad.
16.00-Obiad we włoskiej restauracji Buka
19.00- Zdjęcia do gazet w szkole
20.30- Grand March (prezentacja każdej pary)
22.00-Prom Dance
24.00- 6.00 -Post Prom Dance

Cały plan jest strasznie napięty... ale dopracowany...hahha, więc miejmy nadzieję że pogoda dopisze... :)
Już nie mogę się doczekać.Ten cały PROM to tutaj takie ważne wydarzenie że tego trudno sobie wyobrazić...
Obcas w moich butach, które zakładam TYLKO I WYŁĄCZNIE podczas Grand March i robienia zdjęć, ma wysokość 14.8 centymetra... Podczas balu zakaldam swoje Conversy...haha. Nie ma innej opcji. 
Całe szczęście że Sam ma znajomą pracujacą w salonie kosmetycznym, co oznacza że nie musimy tyle płacić za fryzurę i paznokcie... 
Nie mogę się już doczekać...
Przepraszam że tak długo zbierałam się  z tą notką...
Pozdrawiam! 
Ania


BUTY I NIETYLKO! :)


Link 12.04.2011 :: 02:02 Komentuj (12)
No więc tak jak prosiłyście, dodaję zdjęcia butów i taki tam innych rzeczy zwiazanych z Promem. :)

Wybieranie garnituru razem z Taylor! :




Ostateczny wybór:


No więc, sam garnitur przyjdzie w piątek... i trzeba go będzie odebrać. Wtedy dopiero się okaże [miejmy nadzieje]
że wszystko pasuje tak jak powinno :). 

Kręgle i spacer po jeziorze z Justinem i Lisą:





A! I jedną z ważniejszych informacji jest to że jako sport wiosenny wybrałam TRACK! 
Czyli lekkoatletykę! :) Biegam  na dystans i sprint a poza tym [uwaga! uwaga!] skaczę o tyczce! :)


Seniorzy- zdjęcie do gazety! :)

 

Pozostałe zdjęcia z zawodów:






Jesli macie jakiekolwiek inne pytania, piszcie tutaj albo na maila! :) 
Pozdrawiam! 
Ania




PROM!!! :)


Link 23.04.2011 :: 02:24 Komentuj (10)
No więc tak! 
Z powodu pewnych problemów- o których chcę pisać tylko w prywatnych wiadomościach- jeśli ktoś chce wiedzieć więcej podaję jeszcze raz maila: wisnicka.anna@gmail.com, zmieniłam rodzinę. 
Mieszkam teraz z moją najlepszą amerykańską przyjaciółką Sam. 
Codziennie robimy coś zwariowanego więc nie nudzę się ani na chwilę, i jest niesamowicie. :)

16.04.2011 to data, kiedy odbył się PROM!
Było niesamowicie.
Rano ja i Sam, pojechałyśmy do fryzjera. Dokładnie przez 2 godziny i 17 minut siedziałam w jednym miejscu i już mnie  tam rozrywało- bo ja zdecydowanie nie należę do osób cierpliwych, ale zdecydowanie opłacało się! :)
Moja fryzura była niesamowita.
W drodze powrotnej, spieszyłyśmy się strasznie, więc zmywałyśmy lakier do paznokci- w samochodzie...hahah. To było naprawdę śmieszne, szczególnie wtedy kiedy mijałyśmy szeryfa. xD
Przed zrobieniem zdjęć Wesley przyjechał do mojego domu, gdzie był już Jake-chłopak Sam.






Zrobiliśmy zdjęcia, po czym ja i Wesley udaliśmy do domu jednego z naszych znajomych po to by zorbić tam zdjęcia z rodzicami i innymi przyjaciółmi. Było nas tam łacznie 22pary. Straszne zameiszanie ale przy okazji fajna zabawa.








A! Pomysl z limuzyną nie wypalił. Dlaczego- bo rano, 16 kwietnia padał ŚNIEG! A oni nie wypożyczają limuzyn gdy śnieży. Więc musieliśmy się dostać do włoskiej restauracji "Buca" w Maple Grove własnymi samochodami. 
Ja jechałam z Wesley'em, Justin'em i Lis'ą. 


Bo zjedzeniu przepysznego ale ogromnego też obiadu udalismy się do szkoły. Bo o godzinie 20.00 rozpoczynał się Grand March. Niesamowite przeżycie!!! Zdecydwoanie wspaniała zabawa! Zapowiadanie par, i występy na 5 sccenach są po prostu nie do opisania... przez cały czas błagałam tylko żebym się nie zabiła w swoich szpilkach...Hahahha. :) 

Następnie spedziliśmy czas tańcząc do godziny 24.00. Po 24.00 wróciliśmy do domu, zmienić ciuchy na coś wygodnego i udaliśmy się o 1.00 w nocy spowrotem do szkoły na Post Prom Party. Był magik, iluzjonista, hipnotyzer, masa jedzenia- darmowego, nagrody i mnóstwo gier. Więc do godziny 6 rano się nie nudziłam. A! I wygrałam elektroniczną ramkę na zdjęcia...:). Nigdy w życiu tak świetnie się jeszcze nie bawiłam. Zdecydowanie pozostaną mi po tym niesamowite wspomnienia. 

Na razie tyle, jak coś to piszcie maile.  Jutro- tygodniowa wycieczka na Florydę z CETUS'Ą. 
Dodam więc notkę jak tylko wrócę!!!
Pozdrawiam, 
Ania